niedziela, 6 kwietnia 2014

67.

Obiecałam, więc jest. Jeszcze bardziej niepasujący post do mnie! O bieganiu. Od kilku lat starałam się przytyć, miałam z tym spory problem przez moją AŻ za dobrą przemianę materii. Latałam po lekarzach, dietetykach, nic. Dopiero ostatnio, nie wiem co się stało (cud?) dobiłam do tych 55 kg. Nawet 56! I czuję się rewelacyjnie. Inni mogą mnie wyśmiać, ale w końcu czuję się dobrze.
Więc czemu chcę biegać? Nie żeby schudnąć C: Dla kondycji. (no jeśli się coś przy okazji wyrobi to nie będę narzekać). Od końca gimnazjum narzekałam że kilku minut non stop nie przebiegnę, że się szybko męczę. Trzeba było w końcu coś z tym zrobić. Od jakiegoś czasu próbuję biegać. Nie zawsze mam czas, ale staram się. Na samym początku gdy była kiepska pogoda biegałam w domu (mama chciała przez to mnie z niego wyrzucić). Aż dwa tygodnie temu zaczęłam biegać na zewnątrz. Na początku to były krótkie trasy, łącznie około 3 km (co to jest? no nic), teraz biegam około 5. Od domu pod Sheraton i z powrotem. I w związku z tym chciałam pokazać wam kilka moich rad na temat biegania :3

1. NIE liczy się dystans ani szybkość!
Liczy się czas biegania. Jeśli ktoś chce schudnąć albo wyrzeźbić sobie sylwetkę powinien wiedzieć, że organizm zaczyna spalać tłuszcz po około 30-40 minutach. Każde źródło podaje inaczej, co ja poradzę.

2. NIE męcz się!
Wzmożony wysiłek nic nie da. Tylko się szybciej zmęczysz, przez co szybciej nie będziesz w stanie dalej biec. Dobrym sposobem na odpowiednie tempo jest bieganie z kimś, a przede wszystkim rozmowa podczas biegania. To pozwala Ci zachować takie tempo, które Cię nie męczy ( aż tak :D )

3. Jeśli chcesz koniecznie schudnąć, biegaj na czczo.
Raz sama tego spróbowałam, z czystej ciekawości. Ale to nie dla mnie. Organizm jest wtedy bardzo słaby. Nawet połowy trasy nie przebiegłam. Siedziałam na ławce jak zdechnięte.. coś. Więc nie polecam, ale jeśli ktoś naprawdę chce się pozbyć kilku kilogramów, to podobno dobry sposób.

4. NIE utrzymuj takiego samego tempa.
Osobiście chodzę biegać ze słuchawkami. Żeby urozmaicić bieg dostosowuję go do rytmu muzyki. Nie pamiętam gdzie dokładnie to przeczytałam, ale wiem, że organizm wtedy szybciej spala. No i przy okazji odpoczywa przy jednoczesnym wysiłku fizycznym.

5. NIE biegaj po płaskiej powierzchni.
Ten punkt tyczy się tego wyżej. Monotonne bieganie wcale nie jest dobre. Zamiast boiska wybierz nierówne powierzchnie.

6. Wzmożony pot podczas biegania wcale nie ułatwia sprawy.
Kiedyś usłyszałam, że pot to znak, że się spala. Ja się tak dobrze nie znam, ale to chyba nie do końca prawda. Przeważnie pocę się gdy jestem zbyt grubo ubrana. Gdy ubiorę się idealnie do pogody wszystko utrzymuje się w normie. I tak powinno być. Przegrzany organizm długo nie pociągnie przy bieganiu.

7. Woda przed i po bieganiu.
Pot to woda. Czyli pozbywamy się z siebie sporych ilości płynów. Nie wiem jak inni, ale ja się bardzo szybko odwadniam. Codziennie wypijam w domu 1,5 l wody mineralnej, a prócz tego herbaty, kawy, co mi wpadnie w ręce. Więc dość sporo. Ale przed bieganiem wypijam, a przynajmniej staram się wypić szklankę, dwie wody. Po powrocie piję tyle ile się da ( czyli znowu jakiś litr -_- )

I tyle. Nie wiem na ile to komuś pomogło, ale jeśli tak - bardzo się cieszę :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz