sobota, 7 grudnia 2013

47.

Łaaaaaaał. Prawie dwa miesiące. Doszłam do wniosku, że zeby coś tu napisać muszę mieć konkretną wenę D: Za każdym razem marudze jak rzadko pisze, ale cóż. Taka prawda.
Jakbym miała wszystko opowiedzieć, to nie wiedziałabym od czego zacząć. Dużo się zmieniło. Tata wrócił do Polski. Poooorządnie się z kimś zaprzyjaźniłam. Pooorządnie związałam się z kilkoma osobami. Wydaje mi się, że pierwsze miesiące tego roku szkolnego strasznie wpłynęły na moje relacje ze znajomymi. Może to dlatego, że to już druga klasa, wszyscy już się w miarę znają i się nie hamują. Wyszło kto jaki jest. I kto się nie zmienił od pierwszej klasy. Zmuszę was, żebyście to przeczytali. Asia i Ciułka. I Maciek. Jesteście wielcy  Bo dalej nie macie dość mojego zrzędzenia o wszystko. I zawsze przy mnie jesteście jak potrzeba.
Aaaa wszystko to co się działo przez ten czas opiszę zdjęciami, jak zwykle.

Drugi raz w życiu się ucieszyłam, że spadł śnieg. Dwa lata pod rząd. Nie poznaję się.

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz