piątek, 20 września 2013

43.

Choruję. Ledwo zaczęłam chodzić do szkoły, już mnie dopadło. Nawet do końca nie wiem co. Objawy są takie jak grypy, ale mam zbyt brzydkie gardło jak na grypę. Nic dziwnego. Nie mogę w ogóle mówić. Więc według lekarki coś pomiędzy grypą a anginą.
Na pocieszenie dostałam swoje pierwsze dwie oceny. Pierwszą z nich była 5 z kartkówki z polskiego. Myślałam, że mi oczy wylecą jak mi wychowawczyni ją pokazała. 19/20 pkt. W dodatku wszystko co tam pisałam, to pisałam na czuja. Nic nie umiałam. Wszystko co napisałam było tym, co zapamiętałam na lekcji D: A druga ocena to niezapowiedziany sprawdzian z polskiego z I klasy. I wyszłam z 3. I bardzo dobrze.

Sprawiłam sobie prezent. W sumie, sprawię. Za jakiś czas. Plecaczek i bluzę <3

Medalik, w kształcie czterolistnej koniczynki, który dostałam od babci. 
Może zgłupiałam, ale wierzę w takie pierdółki. 

Taka tam ja. Uśmiechnięta w dodatku ;_;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz