niedziela, 15 września 2013

42.

Po pierwszym tygodniu w szkole. W sumie to dwóch, ale pierwszy przesiedziałam w domu. Znowu zaczęły się lekkie problemy ze zdrowiem. Ale najważniejsze, że już wszystko wrca do normy c: Powoli bo powoli, ale wraca. Najgorszym skutkiem mojej "choroby" jest to jak schudłam. Bardzo mi zależy, żeby ważyć około 53 kg, więcej nie chcę. Mogłabym, ale wiem, że będzie z tym ciężko. Nieważne ile zjem, czasami zdarza się, że jem tyle co mój tata i mama razem wzięci, a i tak nie tyję. Jedyne co to moja waga spada w dół. I właśnie przez tą chorobę ważę przy 167 cm wzrostu jakieś 45-46 kg. Straciłam w tydzień jakieś 3-4 kg. Ale powoli zaczynam nadrabiać. Jak zwykle jem za czterech, może to coś pomoże.
A nauka.. boziu. Już mam jej dosć. W poniedziałek jest kartkówka z polskiego i odpowiedź z historii. We wtorek mam projekt z polskiego, sprawdzian z historii i może odpowiedź z biologii. Nie wiem jak ja te dwa dni przeżyję ;_; Już nie mogli tego jakoś rozłożyć, tylko wszystko na kupę zwalili. Bo co. My się przygotowujemy, nie oni.

Byłam ciekawa jakbym wyglądała w krótkich włosach. Niektórzy naskakiwali na mnie, że je ścięłam, 
niektórzy mówili, że mi tak lepiej. Jednego jestem pewna - nie pozwoliłabym ich nikomu ściąć D:

NAJLEPSZA KŁÓDKA EVER! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz