piątek, 15 marca 2013

30.

Caały miesiąc. Jak ja to zrobiłam? Musi być ze mną naprawdę źle, żebym nie pisała nic przez miesiąc, no ale cóż. Dużo rzeczy nie zdążyłam zrobić przez ten czas.
Nie jest źle. Pomijając moje zdrowie jest nawet dobrze. Oceny nie są najgorsze. Poprawiłam się z polskiego i to nawet bardzo. Z biologii dostałam dzisiaj db ze sprawdzianu, myślałam że się popłacze, dosłownie. Jak mnie profesorka wołała, już się zbierałam żeby zobaczyć ndst albo dop, a tu db. Coś pięknego, boziu :3
A jeśli już pisze o szkole, nie chce mi się wierzyć, że już jest połowa marca. Przecież ja dopiero co czekałam czy w ogóle się dostanę do IV. Ostatnio na pp, nauczyciel powiedział nam, że do końca około 10 tygodni. Wszyscy się cieszyli, że w końcu będzie wolne, a ja się martwiłam tym co mi wyjdzie z każdego przedmiotu na koniec. Cała ja ;_;
Z nudów zaczęłam przeglądać śmieci w telefonie. 

Widok z 2.8, głupie drzewo wszystko zepsuło. Codziennie mieć takie widoki, rany. 


Wyjście na bubbletea w poniedziałek.


Rozpiska na każdy tydzień. Pogubiłabym się bez niej.

Z serii: weź idź człowieku do szkoły po takich zaspach ;_;

Boże. Co ja wstawiam. Słit focia w toalecie, obowiązkowo.
(tak, mam tu niewyprostowanie włosy hahaha :3)

Nauka na francuski. Chyba zrobiłam tam jakiś błąd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz