piątek, 21 grudnia 2012

14.

Po wigilii klasowej. Nigdy ich nie lubiłam. Przychodzi się odświętnie ubrana do szkoły, gdzie panuje cholernie sztuczna atmosfera, wszyscy sobie recytują nawzajem życzenia, mimo tego, że w gruncie rzeczy nic o sobie nie wiedzą. Jeśli chodzi o mnie, przez całą podstawówkę i gimnazjum nie było wigilii, podczas której złożyłabym wszystkim życzenia. Zawsze od większości uciekałam, bo albo nie chciałam nawet z nimi rozmawiać, albo po prostu nie znałam ich na tyle dobrze żeby im cokolwiek życzyć. Sześć lat podstawówki a ja uciekałam przed połową klasy. W gimnazjum identycznie. A teraz.. nie wiem, możliwe że w końcu mam klasę, w której czuję się dobrze. Wydaje mi się, że jestem pewniejsza siebie, jestem mniej skrępowana, nie przejmuję się opinią pozostałych, z każdym potrafię porozmawiać. Dzisiaj złożyłam wszystkim życzenia, co najważniejsze.. myślę, że były szczere.
Za to dowiedziałam się, że jestem bardzo wesołą osobą, zawsze uśmiechniętą, pełną zapału i takie tam. Miło wiedzieć, nie wiedziałam że ktokolwiek z klasy tak o mnie myśli. Raczej wydawało mi się, że klasa ma mnie za, faktycznie, non stop uśmiechniętą, ale lekko stukniętą dziewczynę. I albo po prostu mi nie powiedzieli prawdy, w co wątpię.. nie, nie wiem. Miło było. Moja pierwsza udana wigilia. Potem poczekałam z Asią na Jasełka, widziałam już je drugi raz, w gruncie rzeczy nie wiem po co. Miałam je nakręcić, ale nie wyszło. Miło, bardzo miło. 

A teraz wolne! :3 Będę spała, w końcuu~ 
I jutro ubieram choinkę, pewnie znowu się przekonam do mojego aparatu i zrobię kilka zdjęć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz