piątek, 14 grudnia 2012

13.

Cudny dzień. Co z tego, że zawalę biologię i fizykę. A fizykę zwłaszcza. o_o Nieważne. Tylko trzy lekcje w szkole, potem od razu z Karoliną wybyłyśmy na Rynek. W gruncie rzeczy nic konkretnego nie zrobiłyśmy. Poudawałyśmy bogate wchodząc i oglądając torby i plecaki w accesories ( nigdy bym tyle nie dała za żaden plecak, nigdy, jestem zbyt bidna na to. c: )  Obżerałyśmy się ile wlazło. I w sumie dobrze, mam w końcu przytyć.
Najbardziej mnie zachwyciły targi na rynku. Tak się złożyło, że od początku grudnia byłam tylko raz na rynku, a wtedy nawet nie miałam okazji się przejść w okolice Sukiennic. Jak się ciemno zrobiło, boziu, jak ślicznie. Jak na złość nie miałam przy sobie aparatu, bo bym musiała wziąć go ze sobą do szkoły a to nie jest zbyt dobrym pomysłem. Ukradłam kilka zdjęć z krakow.gazeta.pl, przepraszam ;_;

Dzisiaj koncert chóru szkolnego. Obiecałam znajomym, że pójdę, a tu lipa. Bo tatuś się nie zgadza, cuudnie~





2 komentarze:

  1. Szkoda, że w moim mieście nie jest tak ślicznie jak w Krakowie *.*

    I też prawdopodobnie zawalę fizykę ._.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto fizyki nie zawali? ;-;
      A gdzie mieszkasz? :>

      Usuń