środa, 14 listopada 2012

4.

Chciałabym napisać o czymś innym niż szkoła. Ze wpisu na wpis coraz bardziej mnie to irytuje, że nie umiem poruszyć innego tematu.
No ale tak. Jestem od siódmej dzisiaj na nogach. Najpierw dwie godziny w tramwajach, potem dwie godziny w poczekalni do lekarza. A potem jeszcze na 12.15 na lekcje, które trwały wyjątkowo godzinę mniej, czyli do 17.30. W gruncie rzeczy nie wiem po co przyszłam do szkoły. Nie było historii i polskiego, były same zastępstwa. Była tylko kartkówka z edukacji dla bezpieczeństwa, którą potraktowałam jako niezapowiedzianą, bo zaczęłam się uczyć pięć minut przed rozpoczęciem lekcji. I się nauczyłam! Na trzy pytania, dwa mam na 100% dobrze. A czy trzecie mi profesorka uzna to już inna sprawa.
Jutro biologia. Pojutrze biologia, chemia, fizyka, oj ta fizyka i geografia, ratunku.

Czasami podczas nauki mam jakieś dziwne napady, żeby robić zdjęcia mojemu bałaganowi na biurku. Tak się składa, że to książka od polskiego. Nigdy jej nie lubiłam, nie umiem się z niej niczego nauczyć.



A tu Karolina, koleżanka z klasy narysowała mnie.. podobno to ja. W książce od angielskiego.



Może tak. Jeśli ktoś chciałby, żebym napisała o czymś, na jakiś konkretny temat, proszę piszcie w komentarzach. Wiadomo, nie jestem na tyle obeznana, żeby wypowiedzieć się na temat wszystkiego co proponujecie, ale się postaram jakoś urozmaicić mojego bloga, a nie tylko szkoła, szkoła i szkoła.
Zresztą, ile osób to może czytać. Dużo ich pewnie nie będzie. :3  

4 komentarze:

  1. Szkoła szkołą. Po komentarzu, który napisałaś pod moim bezsensownym postem widać, że jesteś cholernie inteligentna. Może pisz o swoich poglądach, jeśli lubisz czytać recenzjach, może o tym co Ci chodzi po głowie i o wspomnieniach? Twój blog już jest świetny, wystarczy tylko dodać kilka bonusów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, ja inteligentna? Dziękuję, ale sprzeczałabym się. :< Gdyby tylko któryś z nauczycieli mi to powiedział.
      Pomyślę nad tym. Lubię czytać, ale nie mam na to zbyt dużo czasu (teraz nawet z lekturą nie mogę się wyrobić). Swoich wspomnień nie znoszę i raczej wolałabym się skupić na przyszłości, niż na przeszłości. Zostają poglądy. W gruncie rzeczy mogłabym, ale nigdy nie umiałam mówić o czymś, o swoich poglądach, ale pisanie może mi przyjdzie łatwiej. :)

      Usuń
  2. moje dni też się kręcą wokół tematu szkoła... przynajmniej głównie. na szczęście w sobotę trochę wyluzowania, bo idę na połowinki :)
    obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sobotę będę musiała zakuwać na polski, bo cały piątek i niedzielę mnie w domu nie ma. Nigdy się tyle nie uczyłam, nigdy. A w sumie mam gorsze oceny niż gdy się nie uczę. :<

      Usuń