wtorek, 13 listopada 2012

3.

Od czego by tu zacząć..może tak. Powiem o swoim wieelkim sukcesie, którym jest moja ocena ze sprawdzianu z matmy. Pisałam go jakieś dwa tygodnie temu, byłam przerażona, bo w sumie nic nie umiałam. A i tak wyszło na moje - mam dst. Zawsze tak jest. Jeśli się nie nauczę mam 3, 4, 5 albo 1. a jeśli się nauczę to mam 2 lub 3. Norma.
Aż się boję co będę miała z wosu, jeśli zakuwałam cały dzień..

Jak na razie na głowie mam tylko zaległy polski. Dokładnie to wypracowanie, podobno na dwie godziny.

Co więcej, wczorajsza reakcja mojego znajomego mnie całkiem rozbroiła. :> Widywał mnie tylko gdy akurat wracałam ze szkoły, albo po prostu idę na miasto. A tu niespodzianka, zobaczył mnie w domu. Bez makijażu. W dresie, szerokiej bluzie. Nie rozumiem, czy każdy chłopak myśli, że każda dziewczyna w domu chodzi tak samo ubrana jak gdzieś wychodzi? To by było strasznie niewygodne, ale nieważne. Na następny raz muszę się postarać, żeby nikogo nie przestraszyć gdy zobaczy mnie w domu. :D

Póki co, to pójdę się uczyć.. chyba. Nie wiem czy mi się to uda, bo od kilku dni śpię w nocy po 3-4 godziny. Chciałabym mieć ciut więcej czasu na cokolwiek innego poza szkołą.

                                                   

Od dzisiaj to ten pingwinek będzie mnie motywował do nauki. ;_;

1 komentarz: